Informacje o publikacji
Śledztwo

Kliknij by powiększyć zdjęcie

Dwie historie, dwie zagadki, dwa kraje i jedna długa rozmowa. W zasypanym śniegiem Paryżu inspektor Morvan prowadzi śledztwo w sprawie seryjnego mordercy, który w okrutny sposób zabija samotne starsze kobiety. Trójka przyjaciół spotyka się gdzieś... czytaj więcej

Śledztwo

Juan Jose Saer
Wydawca: Universitas
Dostępność:
status_icon
Publikacja dostępna
Wysyłka:
Wysyłka w 4 dni
38.89 / 1egz.
In stock
Tytuł oryginału:
La pesquisa
Tłumacz:
Pluta Nina
Język publikacji:
polski
Wydanie:
1
Rok wydania:
2016
ISBN/ISSN:
978-83-242-30563
EAN:
9788324230563
Liczba stron:
180
Format:
13,5x19,5 cm
Oprawa:
Miękka ze skrzydełkami
Typ publikacji:
Beletrystyka
Dwie historie, dwie zagadki, dwa kraje i jedna długa rozmowa.

W zasypanym śniegiem Paryżu inspektor Morvan prowadzi śledztwo w sprawie seryjnego mordercy, który w okrutny sposób zabija samotne starsze kobiety. Trójka przyjaciół spotyka się gdzieś w Argentynie i próbuje ustalić, kto tak naprawdę jest autorem tajemniczego i wybitnego rękopisu powieści osnutej na wątkach z Iliady i zazdrośnie strzeżonego przed postronnymi.

Śledztwo to jedna z najsłynniejszych powieści wielkiego argentyńskiego oryginała. To kryminał, który rozsadza gatunkowe ramy, i powieść rozliczeniowa, niepodobna do żadnej innej. Wciąga i frapuje, a czytelnik może się przekonać, że klasyczne pytanie „kto zabił”, wcale nie jest jedyną i bynajmniej nie najważniejszą zagadką w tej historii.

Juan José Saer (1937–2005) – argentyński powieściopisarz, uważany za twórcę „osobnego” i eksperymentatora – acz bardziej ze względu na sposób snucia fabuł niż styl i formę.

W tym wypadku, moi Państwo, musimy zacząć od wyznania: nie lubię kryminałów i raczej ich nie czytuję. Powód jest bardzo prosty – gdyby prześledzić listę pytań, które nasuwają mi się na myśl podczas lektury, to popularne „kto zabił?” będzie gdzieś na szarym końcu, daleko za „dlaczego ona to robi?”, „co on myśli?”, „czego oni chcą?”, a nawet, za przeproszeniem, „czy będą razem?”. Dlaczego w takim razie zainteresowałem się „Śledztwem”? Czułem, że Juan José Saer zmusi czytelnika do szukania całkiem innych odpowiedzi niż zdarza się to u popularnych reprezentantów gatunku.

I wcale się nie pomyliłem, choć na samym początku tytułowe śledztwo komisarza Morvana przebiega utartym szlakiem: policja nie radzi sobie z bezlitosnym potworem, który seryjnie zabija starsze kobiety, główny bohater, zadeklarowany introwertyk, przeżywa poważne problemy wewnętrzne, a media naciskają na organy ścigania bezlitośnie. Z biegiem czasu jednak czytelnik orientuje się, że nie wszystko jest tak, jak się wcześniej wydawało – i nie chodzi tu o dwulicowość którejś z postaci czy ukryty spisek; rzeczywistość Morvana szwankuje poważnie na gruncie metafizycznym. Czytelnik obserwuje jego poczynania, które często stanowią reakcje na coraz większe wyobcowanie i sam zaczyna czuć się w tym świecie jak intruz. To bardzo ważna rzecz w „Śledztwie” - duszne, ciężkie powietrze, którym odbiorca nigdy nie może spokojnie odetchnąć; w dodatku na tyle toksyczne, że wpędza bohaterów w szaleństwo.

A to przecież nie wszystko, bo w powieści toczy się drugie, zupełnie niezależne od pierwszego śledztwo. Trzech argentyńskich intelektualistów spotyka się, aby ustalić, czy to ich zmarły przyjaciel był autorem znalezionego przez jego córkę rękopisu, czy też tylko odnalazł go i strzegł jak oczka w głowie. Wydaje się, że ich działania są dużo bardziej niewinne i zdecydowanie mniej niebezpieczne niż to, czym zajmuje się Morvan, ale tajemnicze powiązania między mężczyznami i typowe dla okresu dyktatury zniknięcia dodatkowo wzmagają poczucie niepokoju. Saer zdaje się sugerować, że intelektualne poszukiwania mogą być równie groźne, co gonitwa za bezlitosnym mordercą; o tym, czy ma rację, zadecydować musi sam czytelnik.

„Śledztwo” to rzecz niezwykła. Teoretycznie cechy prozy gatunkowej zderzyły się w nim z literaturą piękną i zostały przyćmione, ale przecież nikt o zdrowych zmysłach nie spróbuje zaprzeczyć, że jest to kryminał. Juan José Saer stworzył dzieło płynne i elastyczne, wymykające się z garści właśnie wtedy, gdy odbiorca jest pewien, iż już je ma; warto spróbować się z nim zmierzyć.

Bartek Szczyżański

Zobacz również
Cultores DeorumCultores DeorumWojciechowski Przemysław
40,00 zł   38,00 zł
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel